Interpelacja w sprawie tworzenia wydziałów teologicznych w państwowych uczelniach wyższych

   Szanowny Panie Ministrze! Sytuacja finansowa uczelni wyższych nie jest dobra. Niskie pensje nauczycieli akademickich, niskie stypendia studenckie, beznadziejna sytuacja lokalowa, słabo wyposażone sale dydaktyczne, brak miejsc w domach studenckich to norma dla większości państwowych uczelni wyższych. Trochę inaczej, wydaje się, wygląda sytuacja uczelni katolickich. Wystarczy odwiedzić Katolicki Uniwersytet Lubelski, aby zauważyć różnice. Nie ma się czemu dziwić, wszak uczelnie kościelne mają obecnie w Polsce podwójne źródło finansowania - obok nieubogiego przecież Kościoła katolickiego pomaga im wyraźnie budżet państwa.    Pod rządami obecnej koalicji sytuacja uczelni katolickich wciąż się poprawia. Dzięki konkordatowi z pieniędzy wszystkich podatników, nie tylko katolików, utrzymywana jest już nie tylko nauka religii katolickiej w szkołach i przedszkolach publicznych, opłacani są katecheci, i to nie tylko świeccy, utrzymywane są istniejące uczelnie wyższe, ale jak grzyby po deszczu powstają na państwowych uczelniach wydziały teologiczne. Mimo konstytucyjnego zapisu o wzajemnej autonomii państwa i Kościoła za państwowe pieniądze kształcona jest coraz większa liczba kościelnych urzędników. Kluczowymi argumentami mającymi stanowić merytoryczne uzasadnienie tych działań jest powoływanie się na starą europejską tradycję, czy też twierdzenia, iż ˝nauka wywodzi swój początek od Boga˝. Strachem napawa tym samym myśl, że MEN u progu XXI wieku po wzorcowy model szkolnictwa wyższego sięga do czasów średniowiecza, które skądinąd zasłynęły raczej nie z postępu naukowego.    KUL, Uniwersytet Opolski, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, w najbliższym czasie uniwersytety w Białymstoku, Katowicach i Wrocławiu. Na każdym wydziale teologicznym kilkuset studentów i kilkunastu pracowników. W skali roku daje to prawdopodobnie kilkadziesiąt milionów złotych pochodzących z publicznych pieniędzy.    Obecnie toczy się szeroka dyskusja nad nowym prawem o szkolnictwie wyższym, które zakłada powszechną odpłatność za studiowanie na uczelniach publicznych. Podobno tylko w ten sposób można poprawić sytuację polskiej nauki.    W świetle przytoczonych wyżej faktów nie sposób nie zadać pytania, czy MEN chodzi o dobro polskiej nauki, czy może o zapewnienie Kościołowi kadr z wyższym wykształceniem?    Panie ministrze, ile kosztuje rocznie budżet państwa kształcenie teologów katolickich?    Dlaczego MEN sprzyja tworzeniu nowych wydziałów teologicznych na państwowych uczelniach, mimo że ma to wymiernie negatywny wpływ na sytuację finansową całych uczelni?    Czy nie większym pożytkiem dla Polski byłoby przeznaczenie tych samych kwot, zamiast na nauczanie teologii, na kształcenie np. rolników lub podwyżki stypendiów, nie mówiąc już o wyposażeniu dydaktycznym?    Czy nauczanie teologii na państwowych uczelniach nie jest pogwałceniem neutralności światopoglądowej państwa?    Z szacunkiem    Poseł Izabella Sierakowska    Lublin, dnia 12 października 1999 r.





katalog apple morto Zobacz ciekawe gry online rozowa pantera i gry i dowiedz sie o cheatach! pozycjonowanie tłumaczenie symultaniczne Łeba noclegi Tarnowo Podgórne śruby dieta przetłuszczające się włosy Druk wielkoformatowy Angielski dla dzieci w przedszkolu. Zobacz sam angielski dla dzieci Nauka angielskiego od podstaw - AZ Angielski ORTOGRAFIA I DYSLEKSJA - Zobacz poradniki o Dysleksji!